Ubezpieczenie ryzyk wojennych – czy i kiedy firma go potrzebuje?

Rankiem 24 lutego 2022 roku zmienił się sposób, w jaki polski biznes patrzy na ryzyka wojenne. Konflikt zbrojny w Ukrainie toczy się tuż za polską granicą, a jej skutki pokazały, że ryzyko związane z działaniami wojennymi może dotyczyć także przedsiębiorstw prowadzących działalność w naszym kraju. W świecie ubezpieczeń oznacza to konieczność ponownego spojrzenia na jedno z wyłączeń obecnych w standardowych warunkach ochrony mienia: szkody powstałe w związku z działaniami wojennymi co do zasady nie są objęte odpowiedzialnością ubezpieczyciela.

Wyłączenie, które może mieć poważne konsekwencje

W standardowych warunkach ubezpieczeń mienia szkody związane z działaniami wojennymi znajdują się zazwyczaj poza zakresem odpowiedzialności ubezpieczyciela. Znaczenie ma przy tym nie tylko intencja sprawcy. Jeżeli szkoda pozostaje w związku z działaniami wojennymi, może podlegać wyłączeniu również wtedy, gdy samo zdarzenie na terytorium Polski było przypadkowe. Przykład?

  • W 2022 roku w Przewodowie spadła rakieta przeciwlotnicza wystrzelona przez Ukrainę w trakcie obrony przed rosyjskim atakiem powietrznym. Zginęły dwie osoby, uszkodzone zostały budynki, a po uderzeniu pozostał lej o głębokości około pięciu metrów.
  • W 2026 roku w pobliżu Tarnawy-Kolonii w ziemię uderzył pocisk manewrujący wystrzelony z rosyjskiego samolotu wojskowego. Jego głowica zawierała około 400 kg materiałów wybuchowych. Tym razem nikt nie zginął, ale pocisk pozostawił lej o głębokości około pięciu metrów i średnicy około dziesięciu metrów.
  • Podobnych wtargnięć rakiet i dronów nad terytorium Polski było więcej. Jeden z pocisków dotarł w 2022 roku w okolice Bydgoszczy, około 500 km od granicy z Ukrainą. Pokazuje to, że ekspozycja na skutki działań wojennych nie ogranicza się wyłącznie do przedsiębiorstw położonych przy wschodniej granicy,

A gdyby w miejscu pola uprawnego stał zakład produkcyjny?

Wyobraźmy sobie, że uzbrojony dron lub pocisk spada na teren przedsiębiorstwa. Uszkadza budynki i maszyny, wywołuje pożar albo trafia w instalację zawierającą paliwo czy substancje chemiczne. Produkcja staje, pojawiają się szkody osobowe, a przedsiębiorstwo przez dłuższy czas nie może prowadzić normalnej działalności.

Skala konsekwencji może być ogromna. Jeżeli przyczyna zdarzenia mieści się jednak w wyłączeniu dotyczącym działań wojennych, standardowy program ubezpieczeniowy może nie pokryć takich strat. Wtedy finansowanie skutków zdarzenia pozostają po stronie przedsiębiorstwa.

Ryzyko wojenne nie kończy się na granicy państwa objętego konfliktem

Nie da się precyzyjnie określić prawdopodobieństwa takiego zdarzenia dla konkretnego zakładu. Można natomiast ocenić jego potencjalne konsekwencje: wartość i koncentrację majątku, podatność działalności na przestój, możliwość odtworzenia produkcji oraz wpływ szkody na płynność i realizację kontraktów. To właśnie skala możliwych następstw takiego zdarzenia ma kluczowe znaczenie przy decyzji o dodatkowej ochronie.

Czy ryzyka wojenne można ubezpieczyć?

Tak. Rynek oferuje rozwiązania pozwalające objąć ochroną również szkody związane z działaniami wojennymi. Nie jest to jednak standardowe rozszerzenie polisy. Taka ochrona może wiązać się z wysoką składką, znaczącym udziałem własnym, limitami odpowiedzialności czy ograniczeniem liczby zdarzeń objętych ubezpieczeniem. W praktyce jej największe znaczenie może więc dotyczyć szkód o charakterze katastroficznym, które mogłyby zagrozić dalszemu funkcjonowaniu przedsiębiorstwa.

Czy warto za taką ochronę ubezpieczeniową zapłacić?

Nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla każdej organizacji. Przy podejmowaniu decyzji znaczenie mają: lokalizacja przedsiębiorstwa, wartość i koncentracja majątku, możliwa skala szkody, podatność działalności na przestój, dostępne warunki ubezpieczenia oraz oczywiście cena.

Rolą brokera jest tu ocena ekspozycji, sprawdzenie możliwości dostępnych na rynku i przedstawienie warunków, na jakich ryzyko może zostać przeniesione na ubezpieczyciela. Jako GC Broker rekomendujemy przynajmniej przeanalizowanie takiego scenariusza i sprawdzenie dostępnych ofert. Dopiero znając rzeczywisty koszt, zakres ochrony, limity i udział własny, przedsiębiorca może świadomie zdecydować, czy chce zatrzymać to ryzyko po swojej stronie.

Podejmując decyzję, obok pytania: „Jak duże jest prawdopodobieństwo takiego zdarzenia?” warto zadać sobie kolejne: „Co stanie się z moim biznesem, jeśli jednak do niego dojdzie?”